sobota, 6 grudnia 2014

Priorin Extra - podziel się swoją opinią + niespodzianka

Cześć!

Pewnie większość z Was pamięta, że w sierpniu wystartowaliśmy z wielkim testowaniem suplementu Priorin Extra, którego zadaniem jest utrzymać nasze włosy w świetnej kondycji i przeciwdziałać ich wypadaniu. Wielu osobom udało się zakwalifikować na testerów i do właśnie do nich kieruję dzisiejszy post. Suplementacja Priorinem Extra dobiegła końca i na stronie producenta pojawiła się ankieta odnośnie naszych spostrzeżeń po kuracji. 

Dodatkowo każda osoba, która wypełni formularz otrzyma kod zniżkowy do wykorzystania na stronie sklepu http://sklep.consumercare.bayer.com.pl/ Wraz z tym kodem można zakupić kapsułki Priorin Extra za 65zł (zamiast 88,11zł), a także szampon za 18 zł (zamiast 26,48zł).




Ankieta dostępna jest pod adresem: 



Ciekawa jestem jak sprawdził się u Was Priorin Extra?
Ja jestem bardzo zadowolona z efektów :)


sobota, 29 listopada 2014

Co robię gdy mnie nie ma?

Hej!

Dawno tutaj nie zaglądałam ale jestem strasznie pochłonięta, jak nie pracą, to nauką dla przyjemności. Zaczęłam poszerzać swoje horyzonty w temacie grafiki komputerowej i powiem Wam, że jest to naprawdę czasochłonne. Dlatego tak mało się tu ostatnio pokazuję. Postaram się jednak szybciutko nadrobić zaległości :)

Dlaczego akurat grafika?
Od zawsze się tym interesowałam ale kiedy zaczęła się praca odeszło to dalekoooo w szary kąt. Niedawno projektowałam plakat dla koleżanki i wyszedł mi świetnie (a naprawdę rzadko bywam zadowolona ze swojej pracy) i dlatego postanowiłam, że nie będę marnowała swojego talentu i trzeba się rozwijać:)


Chciałam Wam się jeszcze pochwalić, że Golden Rose Polska umieścili moje paznokcie na swoim fanpage na fb i całość zobaczyć tutaj :) Zapraszam Was również do przeczytania recenzji na temat lakieru ze zdjęć :)





czwartek, 13 listopada 2014

Granitowy piaskowiec od Wibo.

Hej!

Dziś przychodzę do Was podekscytowana, bo właśnie kupiłam Biblię Photoshopa i zamierzam ją przestudiować od deski do deski. Mam nadzieję, że okaże się dla mnie kopalnią wiedzy - bo jak nie to chyba zejdę. Tania nie była:P Także mam już zajęcie na długie jesienne i zimowe wieczory;)


Podczas ostatniej wizyty w Rossmanie kupiłam lakier do paznokci Wibo Wow Granite Sand o numerze 4. Kolor w buteleczce mnie zauroczył, fakturę piasków również lubię dlatego znalazł się w moim koszyku. 

Opis producenta:
Strukturalny lakier do paznokci o piaskowej fakturze granitu. Niepowtarzalna konsystencja nadaje efekt piaskowego manicure pokrytego granitem. Kolorystyka 5 barw jest pochodną ukierunkowania trendów na bycie bliżej natury, z dala od zgiełku i huku modernistycznego świata. Granitowy manikiur długo utrzymuje się na płytce paznokcia. Tworzy bardzo oryginalną fakturę czyniąc paznokcie wyjątkowymi na każdą okazję.


Moja opinia:
Lakier znajduje się w eleganckiej buteleczce, wykonanej z transparentnego szkła, o pojemności 8,5 ml. Opakowanie jest bardzo estetycznie wykonane. Jego prosta szata graficzna i kształt słoiczka przyciągają wzrok. Jest poręczne w użyciu. Produkt posiada wygodny w użyciu pędzelek, o świetnie dopasowanej długości i grubości włosia. Aplikacja przebiega bezproblemowo, aczkolwiek drugą warstwę trochę ciężej nałożyć ze względu na strukturę piasku. Konsystencja jest nieco gęściejsza niż w tradycyjnych lakierach, jednak nie widać wielkiej różnicy. 


Produkt jest dobrze napigmetowany i jedna warstwa naprawdę ładnie kryje. Jeżeli chcemy uzyskać delikatny efekt piaskowego granitu nie musimy nakładać drugiej. Ja jednak zdecydowanie wolę mocniejsze podkreślenie i nakładam dwie warstwy. Na tą ostatnią niestety zużywa się znacznie więcej lakieru. 
Pierwsza warstwa wysycha szybko, na drugą zaś trzeba poczekać trochę dłużej. Niestety zawiodła mnie trwałość lakieru i już po dwóch dniach miałam znacznie starte końcówki, co wyglądało już nieatrakcyjnie i musiałam go zmyć. Nie odpryskuje. Bez problemu się zmywa. Nie wysusza ani nie odbarwia płytki paznokcia.


Tak prezentują się dwie warstwy:


Uważam, że na paznokciach prezentuje się ciekawie i całkiem fajnie. Wolę jednak tradycyjne piaski.


Cena: 7,29 zł / 8,5 ml


Jak Wam się podoba granitowy piaskowiec?
Miałyście już jakieś?



poniedziałek, 10 listopada 2014

Szalona promocja Rossman 1 + 1 - moje zakupy :)

Cześć!

Większości produktów z mojej listy zakupów w Rossmanie niestety nie kupiłam. Mimo, że miałam się wystrzegać lakierów do paznokci to i tak zdecydowałam się na ich kupno. Ale przecież takich kolorów i faktur nie mam w swojej kolekcji;) Aktualnie każdy paznokieć mam pomalowany na inny kolor i się nimi zachwycam:P 


W Rossmanie w Puławach było dziś naprawdę dużo osób. Z trudem przychodziło mi dopchanie się do jakiejkolwiek półki z kolorówką a co dopiero na spokojnie sobie obejrzeć produkty. Nie dało rady. Dookoła wszyscy po chamsku, bez słowa przepraszam, pchali się jak tylko mogli. Istna hołota. Do tego, zamiast sprawdzać dany kosmetyk za pomocą testera, to trzeba było otwierać pełnowymiarowe... Tusz, lakier... a co tam, przecież nic im się nie stanie. Głośno powiedziałam, że biorę lakier z tyłu półki, bo tu widzę wszyscy otwierają produkty pełnowartościowe do kupienia. Obok mnie stała kobieta, która aktualnie otworzyła tusz (nie tester oczywiście), na chwilę się zmieszała a później speszonym głosikiem odpowiedziała, że i ona weźmie z tyłu, bo niestety ludzie tak robią. Śmieszne...


Nie marudzę już i nie przedłużam:) Zapraszam do obejrzenia moich zakupów:)

 Lakiery wibo (od lewej)
- Wow Mix Sand nr 4
Wow Mix Sand nr 3
- Wow Granite Sand nr 3
- Wow Glamour Sand nr 2

 od lewej:
- Lovely Baltic Sand nr 8 (zakochałam się w nim!)
- Wibo Glamour Nails nr 2

 Rimmel Scandaleyes eyeliner w żelu



Odwiedziłam również Drogerię Natura, gdzie jest aktualnie promocja na kremy do rąk z Green Pharmacy.
Nie mogłam się zdecydować, więc wzięłam każdy rodzaj po 1 szt :-)
Cena za 1 krem - 1,99 zł <-- świetna prawda?




Skorzystaliście z promocji w Rossmanie?
Czy u Was też są takie dzikie tłumy?



niedziela, 9 listopada 2014

Promocja Rossman 1 + 1 tańszy kosmetyk do makijażu za grosz!

Hej!

Od juta rusza wyczekiwana przeze mnie promocja Rossmanna 1 + 1 tańszy kosmetyk do makijażu za grosz. Mam już kilka pomysłów, co mi aktualnie potrzeba i taką listę sporządziłam. Myślę, że większość zakupów będzie spontanicznych. Muszę się strzec przed lakierami do paznokci, choć kilka i tak mam zamiar wrzucić do koszyka ;-) 



Moja lista zakupowa:
  • Astor Perfect Stay - podkład + baza odcień 102
  • Rimmel Scandaleyes eyeliner w żelu
  • Lovely Snow Dust - lakier
  • Lakiery piaskowe Wibo

Moja lista jest jak na razie skromna :)


A Wy co planujecie kupić?




wtorek, 4 listopada 2014

Evrèe Perfect Shine - szampon nadający blask.

Cześć!

Jakiś czas temu byłam na zakupach w Naturze i przypadkiem rzucił mi się w oczy szampon Evrèe. Firmę znam tylko z nazwy i nie miałam przedtem okazji styczności z ich produktami. Skusiła mnie promocja na szampon nadający blask, który w swoim składzie zawiera olejek macadamia, biotynę i keratynę. Producent obiecuje, że ma nadawać włosom blask. Czyli to coś dla mnie:) Cena za 400 ml była naprawdę świetna - zapłaciłam około 10 zł. Jeżeli jesteście ciekawe jak sprawdził się u mnie zapraszam do przeczytania recenzji:)

Dla tych, którzy nie wiedzą - mam cienkie i dość gęste włosy ze skłonnością do przetłuszczania się. Lubią podkręcać się na końcach. 




Opis producenta:

Pełne blasku włosy to efekt działania formuły bogatej w składniki aktywne pochodzenia naturalnego. Dzięki zawartości keratyny, olejku macadamia oraz biotyny szampon przywróci Twoim włosom witalność i będzie stymulował ich wzrost. Łodygi włosów będą głęboko nawilżone od nasady aż po same końce. Z każdym myciem włosy zyskają zdrowy połysk i miękkość.


Olejek macadamia:
  • nabłyszcza
  • chroni przed utratą wilgoci i przesuszeniem
  • głęboko odżywia
Keratyna:
  • przywraca blask i elastyczność
  • zamyka łuski włosów naruszone farbowaniem i czynnikami zewnętrznymi
  • odbudowuje ubytki w strukturze włosa
Biotyna:
  • stymuluje wzrost i przeciwdziała wypadaniu
  • poprawia kondycję skóry głowy

Szampon jest przebadany dermatologicznie.



Moja opinia:

Szampon opakowany jest w plastikową, obustronnie spłaszczoną butelkę z otwieranym wieczkiem o pojemności 400 ml. Jego różowo-biała kolorystyka jest miła dla oczu i przyciąga wzrok. Na etykietach widzimy same konkrety na temat działania produktu. Tylna ścianka dodatkowo zawiera informację odnośnie serii i daty ważności. Termin przydatności nie jest zakodowany, co jest dla mnie dużym plusem.


Produkt z łatwością wyciska się z opakowania. Ma białą mleczną konsystencję z perłowymi refleksami, których niestety nie udało mi się uchwycić na zdjęciu. Zapachu nie potrafię do niczego przyrównać ale jest delikatny i przyjemny dla nosa. Woń utrzymuje się na włosach przez kilka godzin. 
Szampon bardzo dobrze się pieni i, również do umycia długich włosów, wystarczy jego niewielka ilość. Śmiało mogę stwierdzić, że jest wydajny. 


Dodatkowo podczas mycia miałam wrażenie, że dopieszczam moje włosy jakby jedwabiem. Piana jest tak delikatna i przyjemna, jak mięciutkie piórko. Po raz pierwszy poczułam coś takiego, było to naprawdę niesamowite uczucie. Miałam wrażenie, że znalazłam swój ideał. I szczerze mówiąc, nie myliłam się. 
Po umyciu nie muszę nakładać odżywki, gdyż włosy świetnie się rozczesują - w ogóle nie są splątane. Po kilku użyciach zauważyłam, że są odżywione, nawilżone i pięknie się błyszczą. Poprawiła się również struktura końcówek - wyglądają jakby zaczęły się "sklejać", bo nie widzę żadnych rozdwojonych włosów. 

Mimo rewelacyjnego nawilżenia, produkt nie powoduje wcześniejszego przetłuszczania się włosów. Nie wywołał reakcji alergicznej ani łupieżu na mojej skórze.

Jest to mój ideał, numer 1 i zrobiłam sobie jego spory zapas ;-)



Cena regularna: około 17,00 zł / 400 ml



Używaliście jakiegoś szamponu z Evrèe?
Jak się u Was spisał?


niedziela, 2 listopada 2014

O dwóch takich podobnych... z Manhattanu ;)

Cześć!

Dziś chciałabym Wam przedstawić dwa lakiery z firmy Manhattan o bardzo podobnym odcieniu, w rzeczywistości wyglądają w buteleczkach niemalże identycznie, pochodzących z dwóch innych serii. Jeden z nich to Quick Dry 60 seconds w odcieniu 81C, w którym zakochałam się od pierwszego wejrzenia, a drugi pochodzi z edycji limitowanej Rock Topia i przypisany mu został numer 4. Mimo, że oba są bardzo podobne to każdy jest inny i ma swój urok:-) 

Z racji tego, że odcienie są do siebie bardzo podobne postanowiłam umieścić je w jednym poście i dokonać porównania. Żeby było bardziej czytelnie postanowiłam zawrzeć najważniejsze informacje w tabelce. Krótko, zwięźle i na temat;-)
*przepraszam za podkreślenia na czerwono, za późno je zauważyłam



Ani na zdjęciach, ani w rzeczywistości tego nie widać ale pędzelki są dokładnie o takiej samej długości i szerokości włosia. Oba lakiery dobrze rozprowadzają się na płytce paznokcia, lecz pierwsza warstwa pozostawia smugi, które po drugiej nie są już widoczne. Zmywają się bardzo dobrze i nie brudzą skórek dookoła. Nie odbarwiają ani nie wysuszają płytki paznokcia.

Rock Topia jest bardziej stonowany i nie rzuca się w oczy - kojarzy mi się z kolorem pistacjowym. Quick Dry zaś jest jaśniejszym neonowym odcieniem tej pistacji i bardziej przyciąga wzrok. Jak dla mnie oba są piękne. Sami zobaczcie :)


Quick Dry 60 seconds
odcień 81C


Rock Topia
odcień 4



Który Wam się bardziej podoba? :)


środa, 29 października 2014

Czy znalazłam swój ideał? Odnawiające mleczko tołpa.

Cześć!

Od kiedy zaczęłam używać kosmetyków marki tołpa od razu się z nimi polubiłam i powiem Wam szczerze, że jeszcze żaden mnie nie zawiódł. Jest to jedna z firm, które naprawdę cenię za wysoką jakość. Dziś chciałabym Wam przedstawić moją opinię na temat tołpa dermo body nova - odnawiające mleczko regenerujące, które ma za zadanie poprawić koloryt, odnowić naskórek, wygładzić, nawilżyć i uelastycznić. Producent dużo obiecuje, prawda?;) Długo nie mogłam się doczekać kiedy będę go mogła zacząć testować (byłam w fazie wykańczania tego, co mam aktualnie otwarte), aż w końcu naszedł jego czas. Jak się sprawdził? Zapraszam do przeczytania recenzji:)


Opis producenta:
  • Odnawia i regeneruje skórę, złuszcza warstwę rogową naskórka o 20%. 
  • Silnie nawilża i zmniejsza utratę wody z naskórka o 46% zaraz po zastosowaniu. 
  • Eliminuje szorstkość i wygładza nierówności. 
  • Wzmacnia skórę, przywraca jej prawidłową jędrność i zwiększa elastyczność o 12%. 
  • Poprawia koloryt skóry, przywraca jej promienny wygląd i witalność.


                          TAK:                                                                          0%
             pigmenty rozświetlające                                                      alergenów
           roślinne składniki aktywne                                                      PEG-ów
                fizjologiczne pH                                                                silikonów
                    konserwanty                                                           oleju parafinowego
             opakowanie bezpieczne                                                donoru formaldehydu
                   dla środowiska
          – poddawane recyklingowi



Moja opinia:
Mleczko opakowane jest w przeźroczystą, plastikową butelkę. Mieści w sobie 250 ml preparatu o białym zabarwieniu. Posiada wygodną w użyciu pompkę. Nie przycina się, ani nie zapycha - jest wygodna w użyciu a do tego higieniczna, gdyż nie musimy wkładać palców do środka. Konsystencja jak na mleczko jest dość gęsta i bardziej przypomina mi lżejszy balsam. Świetnie rozprowadza się na ciele. Szybko się wchłania nie tworząc przy tym lepkiej warstwy. Już po pierwszym użyciu zauważyłam, że moja skóra jest pięknie nawilżona i odżywiona. Po kilku kolejnych aplikacjach staje się ona dodatkowo wygładzona i wygląda promiennie. Efekt ten spokojnie utrzymuje się przez cały dzień. Ma delikatny, przyjemny zapach - trochę słodki, trochę świeży. Dla mnie jest cudny:) Towarzyszy mi przez kilka godzin. Produkt jest średnio wydajny i po każdym użyciu widać, że "trochę" nam go ubyło. Nie spowodował reakcji alergicznej ani podrażnień na mojej skórze.


Jestem zachwycona zarówno działaniem jak i zapachem mleczka. Jesienią sprawuje się wspaniale na moim ciele i działa cuda, których w tym momencie potrzebuję. Dzięki niemu skóra stała się promienna. Na razie jest to mój numer 1:)


Skład:
Aqua, Glycerin, C12-C15 Alkyl Benzoate, Caprylic/Capric Triglyceride, Isostearyl Lactate, Hydroxyethyl Urea, Glyceryl Stearate SE, Propylene Glycol, Cetearyl Alcohol, Peat Extract, Sodium Hyaluronate, Hydrogenated Sesame Seed Oil, Ficus Carica (Fig) Fruit Extract, Ceteareth-20, Sodium Hydroxide, Tetrasodium EDTA, Parfum, Aluminum Starch Octenylsuccinate, Potassium Phosphate, Isohexadecane, Sodium Acrylate/Acryloylidimethyl Taurate Copolymer, Sodium Polyacrylate, Carbomer, Xanthan Gum, Mica, Titanium Dioxide, Polysorbate 80, Phenoxyethanol, Methylparaben, Ethylparaben, Butylparaben, Propylparaben, Isobutylparaben.



Cena: 44,99 zł / 250 ml



Znacie to mleczko?
Jakie są Wasze ulubione mazidła do ciała?


poniedziałek, 27 października 2014

Vagisil-płyn do higieny intymnej o zbalansowanym pH.

Cześć!

Dziś chciałabym Was uświadomić jak ważna jest odpowiednia pielęgnacja okolic intymnych. Zwykłe mydło, czy żel pod prysznic nie jest odpowiednią pielęgnacją tej strefy a dodatkowo mogą zaburzać równowagę bakteryjną pochwy. Bez dodatkowej ochrony, w postaci odpowiedniego żelu do higieny intymnej, znacznie łatwiej możemy złapać zakażenie bakteryjne czy grzybicze. Ja już wybrałam dla siebie odpowiednią pielęgnację oraz ochronę i mogę cieszyć się kobiecym zdrowiem dzięki płynowi o zbalansowanym ph - Vagisil.


Opis producenta:

Stworzony specjalnie do codziennej pielęgnacji intymnej. Oczyszcza bardzo troskliwie i wspiera naturalne funkcje ochronne.

Intymna pielęgnacja specjalnie skierowana na równowagę pH jest szczególnie wskazana np. w przypadku stresu fizycznego lub emocjonalnego, stosowania konserwantów, aktywności seksualnej, terapii medycznych.

Starannie dobrane składniki pielęgnacji i ochrony:
  •     Kwas mlekowy i kwas cytrynowy wpływają na utrzymanie wartości pH w równowadze.
  •     Nie zawiera mydła, barwników, parabenów.
  •     Bardzo dobra tolerancja potwierdzona ginekologicznie i klinicznie.
  •     Łagodny dla skóry.


Moja opinia:

Żel zamknięty jest w zgrabnej butelce o pojemności 250 ml. Posiada otwierane wieczko, dzięki któremu z łatwością wyciśniemy odpowiednią ilość preparatu. Osobiście wolę pompki w tej postaci produktów ale na szczęście opakowanie nie wyślizguje się z rąk, więc jest ok. Vagisil żel o zbalansowanym pH ma przezroczystą barwę. Posiada piękny orzeźwiający zapach - mnie kojarzy się z zielonym jabłuszkiem. Dawałam go do powąchania wszystkim domownikom i mają takie samo skojarzenie. 

Wystarczy delikatnie większa kropla żelu i bardzo ładnie się pieni. Świadczy to o jego naprawdę dobrej wydajności. Piana jest delikatna i w troskliwy sposób pielęgnuje okolice intymne pozostawiając je świeże na długi czas. Produkt jest łagodny dla skóry. Nie wysusza jej ani nie powoduje podrażnień czy zaczerwienień. Śmiało można go stosować po depilacji.

Jestem osobą, która nie jest podatna na infekcje bakteryjne i grzybicze okolic intymnych ale mimo to, uważam, że żel Vagisil o zbalansowanym pH, dzięki obecności kwasu mlekowego i kwasu cytrynowego, naprawdę świetnie chroni zdrowie kobiet. Dodatkowo rewelacyjnie odświeża na długi czas, co wyróżnia go spośród produktów z tej kategorii. Bardzo się polubiliśmy i na pewno będę do niego wracać.



Skład:
Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Cocamidopropyl Beatine, Glycerin, Lactitol, Coco-Glucoside, Glyceryl Oleate, Lauryl Glucoside, Aloe Barbadensis Extract, Calendula Officinalis, Flower Extract, Chamomilla Recutita Flower Extract, Tocopheryl Acetate, Benzethonium Chloride, Polyquanternium-10, Parfum, Phenoxyethanol, Methylisothiazolinone, Lactic Acid, Propylene Glycol, Sodium Chloride, Citric Acid.



Cena: około 15 zł / 250 ml




Więcej informacji na temat produktów Vagisil możecie
zasięgnąć na stronie producenta.




piątek, 24 października 2014

Jesienne zdobienie paznokci.

Cześć!

Ostatnio mam ogromną ochotę na poszerzanie swoich zdolności w zakresie zdobienia paznokci. Niestety mam w tym momencie krótkie i dlatego pole do popisu w tej kwestii jest małe. Jednak mimo wszystko udało mi się uzyskać całkiem fajne zdobienie. Klasyczne, eleganckie i jesienne. Lubię czarne akcenty na paznokciach.


Do zdobienia użyłam:



Recenzję Golden Rose Rich Colour 
możecie zobaczyć tutaj.



Jak Wam się podoba zdobienie?


czwartek, 23 października 2014

Witaminy, witaminy - dla chłopaka i dziewczyny ;)

Cześć!

Nadeszła jesień i z tego powodu znacznie zmniejszyła się dostępność do świeżych owoców i warzyw, które dostarczają organizmowi niezbędnych do funkcjonowania witamin i mikroelementów. W takim wypadku dobrze zadbać o siebie przy pomocy suplementów diety. Na rynku jest ich bardzo wiele i ciężko wybrać preparat, który będzie dla nas najlepszy. Większość z nich zawiera tylko witaminy i minerały. Dziś chciałabym Wam przedstawić VitaBox, który w swoim składzie posiada również ekstrakty roślinne i tym właśnie wyróżnia się spośród innych suplementów. Bo czy znacie wiele innych produktów, które zawierają w swoim składzie ekstrakt z jabłka, truskawki, pomarańczy, dzikiej jagody, żurawiny i z pestek winogron? Poza VitaBoxem kojarzę tylko jeden, który jest "świeżynką" na rynku farmaceutycznym.


Opis producenta:
Preparat VitaBox, dzięki swojemu unikalnemu składowi, zapewnia uzupełnienie codziennej diety w gamę witamin i minerałów. Wyjątkową formułę preparatu zapewniają zawarte w nim ekstrakty z owoców pomarańczy, żurawiny, dzikiej jagody, jabłka, truskawki i pestek winogron. VitaBox ze względu na zawarte w nim składniki, pomaga w prawidłowym funkcjonowaniu układu nerwowego. Przyczynia się do zmniejszenia uczucia zmęczenia i znużenia. Pomaga w utrzymaniu prawidłowych funkcji psychologicznych, w utrzymaniu prawidłowego widzenia, w prawidłowym funkcjonowaniu układu odpornościowego i w prawidłowym funkcjonowaniu serca. Pomaga również zachować zdrowe włosy i skórę. Preparat polecany jest dla osób spożywających zbyt małe ilości minerałów i witamin, odczuwających ciągłe znużenie lub zmęczenie, prowadzących stresogenny tryb życia, przeciążonych pracą lub dużym wysiłkiem fizycznym.


Biotyna przyczynia się do utrzymania prawidłowego metabolizmu energetycznego oraz pomaga w prawidłowym funkcjonowaniu układu nerwowego. Pomaga również zachować zdrowe włosy i skórę. Cynk pomaga w utrzymaniu prawidłowego metabolizmu węglowodanów oraz prawidłowych funkcji poznawczych. Kwas pantotenowy przyczynia się do utrzymania prawidłowego metabolizmu energetycznego. Magnez pomaga w prawidłowym funkcjonowaniu układu nerwowego oraz przyczynia się do zmniejszenia uczucia zmęczenia i znużenia. Niacyna pomaga w utrzymaniu prawidłowego stanu błon śluzowych, prawidłowych funkcji psychologicznych oraz w prawidłowym funkcjonowaniu układu nerwowego. Ryboflawina pomaga w utrzymaniu prawidłowego stanu czerwonych krwinek oraz w utrzymaniu prawidłowego widzenia. Tiamina pomaga w prawidłowym funkcjonowaniu serca. Witamina A przyczynia się do utrzymania prawidłowego metabolizmu żelaza. Witamina B12 pomaga w prawidłowym funkcjonowaniu układu nerwowego, jak również w utrzymaniu prawidłowych funkcji psychologicznych. Witamina B6 pomaga w prawidłowym funkcjonowaniu układu odpornościowego. Witamina C pomaga w prawidłowej produkcji kolagenu w celu zapewnienia prawidłowego funkcjonowania naczyń krwionośnych i chrząstki. Przyczynia się też do utrzymania prawidłowego metabolizmu energetycznego oraz wraz z witaminą E pomaga w ochronie komórek przed okresem oksydacyjnym.



VitaBox to suplement diety wyprodukowany przez polską fimę BioGarden. Opakowanie o średniej wielkości przyciąga wzrok swoją prostotą i estetyką grafiki. Wewnątrz znajdują się 4 blistry - każdy po 10 kapsułek w kolorze jasnobrązowym. Niestety są one dość spore, mają delikatnie ponad 2 cm, dlatego część osób może mieć problem z ich połknięciem. Mnie, na szczęście, ta czynność nie sprawia trudności. Zawsze rano, po śniadaniu, przyjmuję 1 kapsułkę, która stanowi dawkę dobową. Każdy blister oznaczony jest serią i datą ważności.


30 dni stosowania suplementu za mną i mogę stwierdzić, że zdecydowanie mam więcej energii i sił witalnych. Wcześniej często dosięgało mnie znużenie i nie miałam na nic ochoty. Teraz o wiele łatwiej mi się wziąć za prace domowe. Często również dosięgały mnie problemy z zaśnięciem, teraz to zniknęło. Dodatkowo zauważyłam, że stan mojej skóry się znacznie poprawił - mam mniej krostek, a włosy zaczęły mniej wypadać. Porządne przeziębienie też dzięki niemu mi nie straszne ;) Dzięki suplementowi VitaBox mój organizm jest w bardzo dobrej kondycji.




Więcej informacji na temat produktów BioGarden możecie znaleźć
Mają naprawdę ciekawą ofertę :)


Cena: około 18 zł / 40 kaps.



Ciekawa jestem czy stosujecie jakieś witaminowe suplementy?
Jeżeli tak to jakie polecacie?



wtorek, 21 października 2014

Chwila słodkiego odświeżenia z Corine de Farme.

Cześć!

Jak już zapewne wiecie jestem fanką słodkich zapachów i dziś będzie właśnie o żelu pod prysznic o takowym aromacie. Od pierwszego powąchania zaczarował mnie tą rozkoszną słodyczą, jednak w produktach przeznaczonych do mycia ciała nie chodzi tylko o zapach. Jak poradził sobie z oczyszczaniem, nawilżaniem i tolerancją na skórze? Jeżeli jesteście tego ciekawi zapraszam do przeczytania recenzji. 


Opis producenta:
Podaruj sobie relaksujące oczyszczanie z Żelem pod prysznic Corine de Farme. Zawiera on unikalne połączenie wyciągu z żurawiny i granatu znanych z zawartości antyoksydantów zapewniających oczyszczanie skóry z wolnych rodników. Formuła żelu chroni skórę przed szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi oraz pozostawia ją cudownie pachnącą. pH neutralne dla skóry.


Twórcy wyjątkowego konceptu homéo-beauté® végétale, badacze z laboratoriów Corine de Farme, stworzyli kosmetyczne formuły, dobierając precyzyjne dawki z oczyszczonych ekstraktów kwiatów i roślin, w celu zapewnienia skórze zdrowego i promiennego wyglądu.

Kremowe żele pod prysznic Corine de Farme gwarantują optymalną tolerancję i idealną pielęgnację skóry.
- Formuła żelu składa się z 95% składników naturalnych
- Bez parabenów, bez mydła, bez barwników
- Hipoalergiczny. Opracowany pod kontrolą farmaceutyczną

Testowany pod kontrolą dermatologiczną.
Produkt wyprodukowany we Francji.


Żel pod prysznic umieszczony został w sporej butelce o pojemności aż 750 ml. Wyposażony jest w wygodny w użyciu atomizer, dzięki któremu użytkowanie produktu jest znacznie wygodniejsze. Dodatkowo nie musimy podnosić opakowania by wycisnąć żel, co powoduje, że nie wyśliźnie nam się z mokrej dłoni. Możemy go aplikować bezpośrednio na gąbkę lub dłoń i rozprowadzać na całym ciele. Podczas aplikacji nasz nos dopieszczany jest przez słodko-świeży zapach żurawiny i granatu. Dzięki połączeniu tych dwóch owoców możemy się przenieść w magiczne, ciepłe i przytulne miejsce. Wiele osób pisze, że wyczuwa tu nuty chemiczne. Ja, mimo, że mam bardzo wrażliwy nos, takowych aromatów zupełnie nie wyczuwam.
Produkt ma białą, kremową konsystencję i bardzo ładnie się pieni. Świetnie oczyszcza skórę i pozostawia ją świeżą, odżywioną i nawilżoną na długi czas. Zapach, choć delikatny, utrzymuje się do kilku godzin. Żel jest wydajny. Nie wywołał u mnie jakiegokolwiek podrażnienia.
Chętnie do niego wrócę. Bardzo się polubiliśmy :)



Skład:
AQUA, SODIUM LAURETH SULFATE, GLYCERIN, COCAMIDOPROPYL BETAINE, PEG-7 GLYCERYL COCOATE, SODIUM CHLORIDE, PARFUM, LAURETH-3, STYRENE / ACRYLATES COPOLYMER, SODIUM BENZOATE, POTASSIUM SORBATE, PEG-150 PENTAERYTHRITYL TETRASTEARATE, PEG-6 CAPRYLIC/CAPRIC GLYCERIDES, TETRASODIUM EDTA, CIRTIC ACID, SODIUM HYDROXIDE, SODIUM LAURYL SULFATE, VACCINIUM MACROCARPON FRUIT EXTRACT, PUNICA GRANATUM EXTRACT, SORBIC ACID.



Cena: około 18 zł / 750 ml



Macie już jakieś doświadczenie z tą firmą?


czwartek, 16 października 2014

Pharmaceris N - płyn micelarny do skóry naczynkowej.

Cześć!

Dziś opowiem Wam trochę o płynie micelarnym przeznaczonym do delikatnego oczyszczania i demakijażu twarzy i oczu Pharmaceris N Puri-Micellar, który ma za zadanie nawilżyć i ukoić skórę z rozszerzonymi naczynkami. W prawdzie nie mam z nimi problemu, jednak zostałam skuszona przez bardzo pozytywną opinię na jego temat. Znajome rekomendowały, że owy produkt rewelacyjnie radzi sobie z demakijażem a przy tym pozostawia skórę nawilżoną i odświeżoną. Jak sprawdził się u mnie? Zapraszam do przeczytania recenzji.



Opis producenta:

WSKAZANIA:
Płyn micelarny polecany do codziennego oczyszczania twarzy i oczu dla skóry naczynkowej. Odpowiedni dla skóry w każdym wieku. Skutecznie zastępuje tradycyjne środki myjące.

DZIAŁANIE:
Innowacyjna formuła płynu oparta na strukturze micelarnej, skutecznie usuwa makijaż i zanieczyszczenia aktywnie zapobiegając podrażnieniom towarzyszącym oczyszczaniu skóry. Preparat bogaty w witaminę B3 przyspiesza proces regeneracji naskórka, zmniejszając zaczerwienienia. Kompleks protein z ryżu oraz wosku z mango zapewnia odżywienie oraz właściwe nawilżenie skóry.


SKŁADNIKI AKTYWNE:
  • Wosk z mango - bogaty we właściwości nawilżające, dogłębnie wnika w skórę i natłuszcza jej warstwy. Chroni i odbudowuje naskórek. Zapobiega uczuciu nadmiernego napięcia skóry.
  • Witamina B3 - poprawia barierę lipidową naskórka, wzmacniając naczynia krwionośne oraz redukując ich widoczność i stopień zaczerwienienia. Stymuluje syntezę kolagenu, reguluje produkcję ceramidów i proces dojrzewania naskórka. Zwiększa nawilżenie i elastyczność skóry oraz zapobiega powstawaniu przebarwień. Wygładza i ujędrnia skórę.
  • Proteiny z ryżu - długotrwale nawilżają skórę wykazując jednocześnie działanie odżywcze.

Jest to produkt:
  • hipoalergiczny
  • bez parabenów
  • bez alergenów
  • bezalkoholowy


Płyn micelarny opakowany jest w plastikową, obustronnie spłaszczoną butelkę z otwieranym wieczkiem, o pojemności 200 ml. Szata graficzna, dzięki ciemnoczerwonym akcentom, pośrednio sugeruje, że produkt przeznaczony jest dla osób borykających się z problemem rozszerzonych naczynek.



Puri-Micellar to klarowny płyn o delikatnym i świeżym zapachu. Mnie jego aromat przypomina ogórka, mojej siostrze z kolei kojarzy się z kwiatami;) Jest neutralny i chwilę po aplikacji ulatnia się ze skóry. Podczas demakijażu produkt nie podrażnia oczu ani twarzy. Niestety nie usuwa dobrze makijażu i trzeba się porządnie i przez długi czas nagimnastykować, by zmyć tusz czy liner. Z pudrem jest nieco łatwiej ale bez użycia wody i żelu myjącego skóra nie jest dobrze oczyszczona. Spektakularnego odświeżenia, nawilżenia czy też poprawy kondycji na mojej buzi nie zauważyłam. Produkt nie pozostawia lepkiej warstwy i szybko się wchłania.

Micel niestety nie przypadł mi do gustu. Myślę, że nie poprawi on kondycji skóry osób borykających się ze skórą naczynkową.


Skład: 
Aqua, Polysorbate 20, Propylene Glycol, Panthenol, PEG-10 Olive Glicerydes, Disodium EDTA, Allantoin, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil, Sorbitol, Ascophyllum Nodsum Extract, Asparagospis Armata Extract, Polyaminopropyl Biguanide, Parfum.


Cena: około 25 zł / 200 ml



Miałyście styczność z tym płynem micelarnym?
Jak sprawdzał się u Was?



- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

Moje małe kosmetyczne zakupy :)



Płyn do higieny intymnej, który otrzymałam do przetestowana w ramach współpracy :)



Udało mi się zakwalifikować i otrzymałam bezpłatne próbki pudrów mineralnych :)