poniedziałek, 10 lutego 2014

Japanesse cherry blossom - moja miłość!


Hej!

Dziś przedstawię Wam moją miłość od pierwszego "wąchnięcia";) Jest nią balsam Bath&Body Works japanesse cherry blossom
Znajduję się on w eleganckiej, bardzo kobiecej i poręcznej plastikowej buteleczce o pojemności 236 ml. Opakowanie posiada dozownik, który znacznie ułatwia aplikację preparatu na skórę. 

Od razu, po aplikacji balsamu, skóra staje się promienna i w dodatku pięknie pachnie. Jest to zapach japońskiego kwiatu wiśni, który jest słodki a za razem bardzo przyjemny. Nadaje się dla kobiet, które lubią takie aromaty. Ogromnym plusem tego preparatu jest trwałość zapachu. Gdy posmarujemy się wieczorem, skórą rano idealnie pachnie. Jeżeli zrobimy to porankiem - aromat utrzymuje się przez cały dzień. Bez wahania mogę go porównać do perfum. 



Dzięki zawartości witaminy E, oleju jojoba i masła shea idealnie nawilża i wygładza skórę, pozostawiając ją delikatną przez naprawdę długi czas. 


Konsystencja jest dość rzadka jak na balsam, jednak dzięki temu z łatwością się go rozprowadza. Nie pozostawia smug na ciele, ładnie się wchłania. Jest wydajny.


Cena: 39,00 zł / 236 ml


Używałyście balsamów z Bath&Body Works?
Jak się sprawdziły?



Pozdrawiam!
M.

26 komentarzy:

  1. mi ten zapach nie podszedł dlatego dostała go siostra i ona też jest nim zachwycona :)

    OdpowiedzUsuń
  2. dla mnie zapach jest chyba zbyt intensywny, ale mojej mamie bardzo się podoba. :)
    utrzymuje się na skórze bardzo długi czas i fajnie nawilża... :) Ciekawa jestem innych zapachów z tej serii :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam z tej serii jeszcze Paris - też słodki, i bardzo mi się podoba:) Czeka na swoją kolej :)

      Usuń
  3. a ja nie miałam z nim styczności. hmm... ale nie lubię zbyt mocnych zapachów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapach jest intensywny, ale za to słodki i kobiecy :) Dla mnie bomba :)

      Usuń
  4. Polubiłam go! I za zapach i za działanie :) Jeden z lepszych balsamów jakie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wiele słyszałam o tej firmie, ale niestety nic nie miałam. Na taki zapach skusiłabym się ze względu na zapach, uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. tak sobie mysle ze przeciez mialam go.. i nie mam pojecia gdzie on teraz jest o.O

    OdpowiedzUsuń
  7. mam o innym zapachu, niestety nawilżenie jest znikome :/

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciekawe czy zapach by mi się spodobał :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Trzeba przyznać, że zapach to główny atut tych balsamów :)
    Jeżeli dobrze widzę to w końcu znalazłam blog Marzeny siostry ? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Tak, udało Ci się mnie namierzyć ;) Po czym poznałaś?:)

      Usuń
    2. Po zdjęciu :) Byłam przekonana, że to Marzenka, ale grzywka na bok jakoś mi nie pasowała no i musiałam przeprowadzić małe "śledztwo" no i Monika P. :D

      Usuń
    3. Po zdjęciu? Przecież my nie jesteśmy do siebie podobne:D Z resztą sama ocenisz na spotkaniu w maju ;)
      Marzena ma za grube włosy żeby ułożyć grzywkę na bok ;)
      "Śledztwo" zakończone powodzeniem :D

      Usuń
    4. Hmm... odkąd mam ciemne włosy to może i tak ;)

      Usuń
  10. BARDZO MI PRZYPADŁ DO GUSTY TEN POST :)
    życzę miłego dnia oraz zapraszam również w swoje skromne progi. z chęcią dodałam Cię do obserwowanych ;*

    www.nataliamajmonroe.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Myślę, że zapach powinien mi się podobać.

    OdpowiedzUsuń
  12. Wydaje mi się, że zapach może być mój, ale cena już niekoniecznie ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Trwały zapach to dla mnie atut, ale też kręcę nosem na cenę ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. U mnie czeka na swoją kolej, ale często go oglądam i zastanawiam się jak bosko musi pachnieć <3. Zostawię go sobie na lato:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Wyglada zachecajaco ale cena rzeczywiscie dos spora...
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nigdy nie miałam balsamów z B&BW. Za to uwielbiam ich mgiełki do ciała i żele antybakteryjne do rąk - cuda! :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja z B&BW miałam tylko kilka produktów,ale całkiem fajnie mi się z nimi współpracowało :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Mam ten balsam o zapachu Paris amour, ale oszczędzam bo szkoda żeby się szybko skończył :)

    OdpowiedzUsuń