czwartek, 29 maja 2014

BERGHOF - balsam na szorstką skórę.


Witajcie!

Dzięki firmie Natko, która zdecydowała się sponsorować spotkanie blogerek w Puławach, miałam okazję przetestować balsam na szorstką skórę - BERGHOF. Wybrałam go z pośród wielu naprawdę ciekawych preparatów.

Niestety mam wrażliwą skórę na stopach i jak tylko nałożę jakieś twardsze buty tworzą mi się zgrubienia. Stosowałam na to różne specyfiki, jednak żaden z nich szału nie robił i musiałam mechanicznie zdzierać stwardniały naskórek. Chociaż ostatnio i to nie pomagało. Dlatego właśnie bardzo chętnie sięgnęłam po nieznany mi dotąd balsam od Natko.

Jesteście ciekawi jak się sprawdził?


Opis producenta:
Balsam na suchą, zrogowaciałą skórę. Skutecznie nawilża i zmiękcza skórę suchą, objętą rogowaceniem.
Zawarta w balsamie gliceryna tworzy na skórze ochronną warstwę, a alantoina działa regenerująco, zmiękcza, powoduje elastyczność i miękkość skóry.
Regularne stosowanie balsamu na okolice łokci, kolan, skórę dłoni i stóp przywróci im gładkości i miękkość.
Balsam zawiera również pantenol, który intensywnie nawilża skórę, wygładza i łagodzi podrażnienia.
Tylko do stosowania zewnętrznego!



- - - - - - - - - - - - - 


Balsam opakowany jest w plastikowe pudełeczko, z odkręcanym wieczkiem, które mieści w sobie 250 ml preparatu. Dodatkowo zabezpieczony jest sreberkiem, które chroni przed niepożądanym otwieraniem przez osoby trzecie. Mamy pewność, że produkt jest świeży i nikt przed nami go nie dotykał w środku. Uważam, że to ogromny plus.


Konsystencja jest delikatna, przypominająca gęste i nie spływające mleczko. Po aplikacji na stopy, kolana, łokcie i dłonie preparat szybko się wchłania. Nie tworzy smug ani się nie klei. Świetnie się rozprowadza. Naprawdę niewielka ilość balsamu starcza na wysmarowanie wyżej wymienionych partii ciała.


Zapach jest bardzo delikatny i lekki, trochę świeży. Mnie przypomina wiosenne aromaty :) 


Na początku zraziłam się ilością parabenów ale mimo wszystko rozpoczęłam testowanie. Preparat stosowałam codziennie wieczorem, jednak kiedy miałam więcej czasu aplikowałam go również rano. I jakie było moje zdziwienie, że po 3 dniach zniknęły mi niedawno nabyte zgrubienia pod stopą! Próbowałam je uprzednio zedrzeć mechanicznie i tarka nie dawała sobie rady. A tu taka niespodzianka... zwykły, niepozorny balsam zdziałał cuda!!!:) Pięty wymagały troszkę więcej regeneracji, jednak po około tygodniu zauważyłam również poprawę w ich stanie - stały się miększe, gładsze i bardziej nawilżone. Odkąd stosuję balsam moje stopy nie wymagają ingerencji i zdzierania tarką.
Preparat stosuję również na łokcie, kolana i dłonie. One również w znacznym stopniu się wygładziły i stały delikatne. Chociaż z tymi partiami większych problemów nie miałam :)

Balsam nie podrażnił ani nie uczulił mojej skóry.



Skład:



Dla mnie jest to produkt, którego działanie określę słowem "WOW" :) Nie sądziłam, że spisze się tak świetnie! Na pewno nie będzie to moje jedyne opakowanie:) Zaczęłam go stosować i na pewno się z nim nie pożegnam :)


Cena: 14,00 zł / 250 ml

Jeżeli jesteście zainteresowani zakupem balsamu, można to zrobić online KLIK :)


Znacie ten balsam?
A może potrzebujecie szybkiej pomocy?


Pozdrawiam,
M.

wtorek, 27 maja 2014

VELVETIC - ekspresowy krem do depilacji.


Cześć!

Większość kobiet do depilacji używa maszynek, które niestety powodują wzmocnienie struktury włosa, a metoda ta jest skuteczna tylko na 1 - 2 dni. Dodatkowo możemy nimi podrażnić, uszkodzić lub naciąć skórę. Sama z maszynkami mam spore doświadczenie. Wcześniej próbowałam różnych kremów do depilacji, jednak żaden się nie sprawdził. Niestety, zawiodłam się na nich i wróciłam do mojej starej metody. 
W końcu nadszedł dzień, w którym "w moje ręce wpadł" ekspresowy krem do depilacji 3 min z Velvetic. Otrzymałam go dzięki uprzejmości Pani Barbary z firmy Coloris z okazji spotkania blogerek w Puławach. Jak się sprawdził? Zapraszam do przeczytania recenzji:)


Opis producenta:
Expresowy krem do depilacji, zapewnia szybkie, skuteczne i delikatne usuwanie zbędnego owłosienia już po 3 – 5  minutach. Wzbogacony alantoiną , extraktem z aloesu i panthenolem.
Doskonale nawilżona, gładka i aksamitnie miękka skóra.


Krem znajduje się w miękkiej i elestycznej tubce z odkręcaną nakrętką o pojemności 100 ml. Posiada specyficzny zapach, który niektórym może przeszkadzać. Dla mnie jest jednak obojętny i bez problemów znoszę "aromaty podczas depilacji" :) 


Konsystencja jest dość gęsta, jednak krem z łatwością rozprowadzamy na skórze za pomocą dołączonej do zestawu zielonej szpatułki. Należy nałożyć cienką warstwę.


Krem pozostawiamy na skórze na 3-5 minut i po upływie tego czasu, za pomocą szpatułki pozbywamy się niepotrzebnego owłosienia. Przesuwamy ją delikatnie "pod włos", czyli od dołu do góry.  Musimy uważać, by krem nam nie zasechł, bo wtedy niestety depilacja się nie powiedzie.
Jak krem sprawdził się u mnie? Rewelacyjnie!!! Nie spodziewałam się, że będzie on tak wspaniałym odkryciem. Włoski miałam dość długie (szykowałam je specjalnie do testowania produktu) i nie został po nich żaden ślad! W tak szybkim tempie pozbyłam się niechcianego owłosienia. Przyznam szczerze, że nie spodziewałam się aż takiego efektu WOW! Preparat nie podrażnia ani nie wysusza skóry. Z łatwością możemy go zmyć za pomocą wody. Należy pamiętać, że po depilacji nie możemy myć skóry żelami z mydłem, ani też jej balsamować. Kosmetyków pielęgnacyjnych możemy użyć dopiero po upływie 24 godzin.
Produkt jest wydajny, używałam go razem z siostrą i starczyło nam razem na około 6 razy.

Dodam jeszcze, że regularne stosowanie kremów do depilacji rozpuszcza włoski, które znajdują się wewnątrz skóry, osłabia ich cebulki i przy regularnym stosowaniu zmniejsza się ilość nowych "kiełków" a dodatkowo są one znacznie słabsze. Nie ma również problemu z wrastającymi włoskami jak w przypadku stosowania depilatora.


Dziewczyny zbliża się lato i myślę, że ten krem to must have wakacyjnego wyposażenia kosmetycznego!:)



Skład:



Cena: 5,59 zł / 100 ml

Biorąc pod uwagę koszt maszynki + żelu/pianki do golenia krem do depilacji jest tani jak barszcz:)



Zachęcam do zakupu kremu online :)

Można go również spotkać stacjonarnie w Drogerii Natura.



Jakie są Wasze doświadczenia z kremami do depilacji?


Pozdrawiam,
M.

niedziela, 25 maja 2014

100% olej arganowy od Manufaktury Aptecznej.


Cześć!

W ten piękny, słoneczny dzień opowiem Wam o pozytywnym działaniu oleju arganowego, który otrzymałam dzięki współpracy z Manufakturą Apteczną. Czytałam wiele pozytywnych opinii na jego temat i byłam bardzo ciekawa jak sprawdzi się u mnie, dlatego niezwłocznie, kiedy tylko pojawił się w moich zbiorach kosmetycznych, zaczęłam jego wielkie testowanie. A dlaczego wielkie? Ponieważ olej ma szerokie zastosowanie :)

Olejek arganowy otrzymywany z drzewa arganowego naturalnie rosnącego w Maroko charakteryzuje się wysoką zawartością kwasu linolowego i oleinowego, bogaty jest w polifenole, tokoferole (przeciwutleniacze), dodatkowo zawiera sterole, karotenoidy, ksantofile i skwalen.



Opis producenta:

  • Olejek jest przeznaczony szczególnie do pielęgnacji delikatnej i suchej skóry, chroni skórę przed niekorzystnym wpływem czynników zewnętrznych oraz przed jej nadmiernym wysuszeniem. 
  • Olejek arganowy hamuje procesy starzenia, redukuje zmarszczki, nawilża, rewitalizuje i poprawia elastyczność skóry, przez co skóra nabiera wyraźnie młodszego wyglądu. 
  • Polecany kobietom z problemami skórnymi związanymi z menopauzą. 
  • Zalecany przy leczeniu ran, łuszczycy, wyprysków skórnych (skaz po trądziku i ospie), ułatwia gojenie blizn i stanów zapalnych skóry. 
  • Wspomaga pielęgnację cery trądzikowej i ogranicza ilość sebum, zmniejsza tym samym tendencję skóry do przetłuszczania. 
  • Nadaje włosom naturalny połysk, wytrzymałość, jedwabistość i miękkość, przywraca naturalny stan kruchym i łamliwym paznokciom. 

Dlaczego warto wybrać olej arganowy z Manufaktury Aptecznej?
  • Olej 100% naturalny, surowy, bez dodatków zapachowych, konserwujących i barwników. Produkt w butelce jest produktem takim jaki deklaruje producent – tylko 100% olej arganowy, bez domieszek tańszego, lecz bardziej zanieczyszczonego, mniej trwałego i drażniącego skórę oleju arganowego do celów spożywczych!
  • Dzięki najnowocześniejszej technologii oczyszczania pozbawiony intensywnego zapachu bez utraty substancji czynnych! Przez ten zabieg olej nie wymaga sztucznych dodatków korygujących zapach czy wydłużających trwałość!
  • Olej w trakcie oczyszczania niefiltrowany mechanicznie, sączony tylko przez papier w celu oddzielenia stałych zanieczyszczeń!
  • Najlepsza jakość surowca i opakowania potwierdzona badaniami przeprowadzonymi przez renomowane laboratorium. 
  • Produkt LEGALNY i ZAREJESTROWANY jako KOSMETYK.
  • Szklana, ciemna butelka zapobiegającą rozkładowi substancji czynnych pod wpływem światła zapewniającą obojętność chemiczną opakowania względem oleju, tym samym gwarantująca trwałość olejku przez cały okres przydatności do użycia jak i po pierwszym jego otwarciu.
  • Aktualne certyfikaty ECOCERT, USDA Organic i EU Organic farming potwierdzające jakość z najwyższej półki!
  • Produkcja w warunkach aptecznych zapewniająca najwyższą jakość! Olej arganowy wytwarzany jest w warunkach takich jak leki recepturowe.



- - - Moja Opinia - - - 


Olej arganowy znajduje się w bardzo ładnie wyprofilowanej, szklanej, ciemnobrązowej butelce o pojemności 100 ml. Ciemny kolor szkła nie jest przypadkowy - zapobiega on rozkładowi substancji czynnych pod wpływem światła. Opakowanie wyposażone jest w plastikową nakrętkę, która jest zaplombowana. Mamy więc pewność, że nikt wcześniej nie zaglądał do środka. Korek niestety nie jest już tak dobrej jakości. Przy pierwszym zakręcaniu mi pękła, mimo że nie robiłam tego na siłę. Ten drobny "wypadek" nie przeszkadzał mi jednak w użytkowaniu produktu. 

Do preparatu dołączona jest pipeta, dzięki której wydobycie olejku jest banalnie proste. Z łatwością możemy również dobrać dawkę, którą chcemy aktualnie użyć.


Jak sama nazwa wskazuje konsystencja olejku jest oleista. Produkt ma delikatny żółto-transparentny kolor. Posiada słabo wyczuwalny zapach orzeszków. Naprawdę trzeba się "wwąchać", by poczuć jego aromat. Osoby mające  "wrażliwy nos" na pewno będą z niego zadowolone i bez przeszkód mogą go używać.



Preparat stosowałam na paznokcie, włosy, twarz i ciało. Jak się sprawdził?

Stosując olejek arganowy należy pamiętać, że nakładamy go uprzednio zwilżone miejsce docelowe aplikacji produktu.


Paznokcie:
Codziennie przed pójściem spać nakładam na płytki paznokci i skórki dookoła nich niewielką ilość olejku. Już po około tygodniu stosowania zauważyłam, że paznokcie są zdrowsze, mocniejsze, nie łamią się ani nie rozdwajają i co ważne rosną znacznie szybciej! Skórki zaś stały się nawilżone i zakończył się problem z ich nadmiernym przesuszaniem się.


Włosy:
Po umyciu włosów nakładam kilka kropel olejku od połowy włosów aż po ich same końcówki. Po wysuszeniu są wygładzone, nawilżone, lśniące, sypkie. Niweluje puszenie się. Wspomaga także regenerację rozdwojonych i przesuszonych końcówek. Produkt nie obciąża włosów ani nie powoduje ich wcześniejszego przetłuszczania się. Z łatwością go zmywam. 


Twarz i ciało:
Niewielką ilość oleju arganowego łączyłam z kremem do twarzy i balsamem do ciała. Na obu partiach zauważyłam poprawę kondycji mojej skóry. 
Na buzi znacząco zmniejszyła mi się ilość wydzielanego sebum a pory, mam wrażenie, są mniej uwydatnione. Niestety mam problem z wyskakującymi krostami. Kiedy zaczęłam stosować olej, ich ilość zauważalnie zmniejszyła się, a regeneracja trwa krócej! Twarz jest promienna, nawilżona i pełna witalności.
Jako dodatek do balsamów do ciała olej również sprawdza się fantastycznie! Skóra jest jedwabiście miękka i delikatna, a także wygładzona i nawilżona. Efekt ten utrzymuje się przez naprawdę długi czas.


Produkt jest bardzo wydajny. Używam go codziennie a widać tylko niewielki ubytek :)


Olejek arganowy z Manufaktury Aptecznej spełnił w zupełności moje oczekiwania. 
Serdecznie go Wam POLECAM !!! :)


Jeżeli zainteresowała Was moja recenzja i chcecie dowiedzieć się więcej o olejku arganowym z Manufaktury aptecznej zapraszam na ich stronę internetową. Zachęcam również do polubienia fanpage, by być na bieżąco ze wszystkimi informacjami odnośnie produktu.


Cena za 100 ml to około 35 - 39 zł

Zapraszam do zakupu olejku na Ceneo.




Macie jakieś doświadczenia z olejkiem arganowym?
Jak się sprawdził?



Pozdrawiam,
M.

czwartek, 22 maja 2014

Będzie PYSZNIE, czyli ciasto z migdałami na szybko :)


Cześć!

Jak już zapewne większość z Was wie z zamiłowania jestem piekarką;) Dlatego właśnie dziś będzie pyszny post! Podzielę się z Wami przepisem na bardzo szybkie a jakże smaczne ciasto (w sumie to można nazwać go deserem;P). Wbrew pozorom nie jest ono aż tak słodkie. Dzięki krakersom smaki idealnie się uzupełniają. Nie wymaga pieczenia, więc nie ma możliwości by się nie udało:) Wszystkim bardzo smakowało i zniknęło niemalże tak szybko, jak powstało :)


Składniki:
  • 2 opakowania dużych krakersów (polecam Lajkonik)
  • 10 dag płatków migdałowych (uprażonych na złoty kolor)
  • 1 galaretka cytrynowa (rozpuszczona w 200 ml wrzącej wody)
  • 500 ml śmietanki kremówki 30%
  • 1/2 szklanki cukru pudru
  • 25 dag margaryny
  • 1 puszka mleka skondensowanego słodzonego (ugotowanego)

Składniki na masę budyniową:
  • 1,5 szklanki mleka
  • 5 żółtek
  • 3 łyżki mąki pszennej
  • 3 łyżki mąki ziemniaczanej
  • 20 dag cukru
  • cukier waniliowy
  • 25 dag masła

Wykonanie masy budyniowej:
  1. Zagotowujemy mleko i odlewamy 3/4 szklanki. Studzimy.
  2. Ucieramy żółtka z cukrem i cukrem waniliowym oraz z obiema mąkami na gładką masę.
  3. Powoli dodajemy przestudzone mleko (odlane 3/4 szklanki) dalej ucierając.
  4. Następnie wszystko łączymy z resztą mleka i gotujemy, ciągle mieszając aż do uzyskania gęstego budyniu.
  5. Budyń studzimy i ucieramy z masłem.


Wykonanie całości:
  1. Spód blachy wykładamy warstwą krakersów.
  2. Wykładamy na nie masę budyniową i znów układamy kolejną warstwę krakersów.
  3. Mleko skondensowane miksujemy ze schłodzonym masłem (mleko dodajemy po łyżce).
  4. Wykładamy kolejną warstwę krakersów.
  5. Następnie ubijamy śmietanę z cukrem pudrem i dodajemy tężejącą galaretkę i przekładamy na warstwę krakersów.
  6. Wierzch posypujemy prażonymi płatkami migdałów.
  7. Ciasto należy włożyć do lodówki i tam je najlepiej przechowywać.


Najlepiej smakuje następnego dnia kiedy krakersy "najdą" masami :)


Smacznego!! :-)


Polecam wypróbować przepis :)

Pozdrawiam,
M.

wtorek, 20 maja 2014

Dziś zabiorę Was w tropikalne miejsce... :)


Cześć! :)

Jak już napisałam w tytule, dziś planuję Was zabrać w egzotyczną podróż, pełną ciepła i wspaniałych aromatów. Wszystko dzięki wspaniałej firmie APN Cosmetics, która postanowiła zmienić naszą szarą rzeczywistość i zabrać w rajskie klimaty a żeby przyjemność nie kończyła się tak szybko, oferują szeroką gamę produktów z każdej z serii. Możemy wybrać się do Amazonii, Afryki, Indii i na Karaiby. Nasza wycieczka odbędzie się właśnie w to ostatnie, według mnie najcudowniejsze, miejsce :)

Drodzy Czytelnicy, mam przyjemność przedstawić Wam magiczny balsam APN Cosmetics z serii Karaiby, który otrzymałam na spotkaniu blogerek w Puławach. Zapraszam do lektury :)



Co o produkcie mówi nam producent?
Balsam do ciała KARAIBY zawiera wyselekcjonowane składniki m.in. EKSTRAKTY Z OWOCÓW EGZOTYCZNYCH, GRANATU, ACEROLI i PERŁY oraz OLEJ KOKOSOWY, które opóźniają proces starzenia się skóry i ujędrniają. EKSTRAKT Z PERŁY powoduje, że skóra staje się promienna i elastyczna. Balsam idealnie nadaje się do pielęgnacji wszystkich rodzajów skóry.



Balsam opakowany jest w plastikową, przezroczystą butelkę o pojemności 300 ml. Posiada atomizer, dzięki któremu aplikacja preparatu jest higieniczna i łatwa. Mamy również pewność, że nie nabierzemy go za dużo. 


Preparat ma biały kolor. Konsystencja jest bardzo delikatna, przypomina mi gęściejsze mleczko. Z łatwością rozsmarowujemy go na skórze. Jedno wyciśnięcie wystarcza mi na posmarowanie całej ręki, więc z czystym sumieniem mogę Wam powiedzieć, że jest naprawdę wydajny


Natychmiast po wyciśnięciu balsamu z opakowania ulatnia się cudowny, egzotyczny, słodki zapach, który najchętniej bym zjadła :) Produkt to moja miłość od pierwszego "powąchania". Woń jest magiczna! Przenosi nas myślami w egzotyczne miejsce... Pełne ciepła, palm kokosowych, piasku i morza :) Aromat na ciele utrzymuje się przez długi czas. Kiedy posmaruję się wieczorem, rano jeszcze czuję ten wspaniały zapach. Dobrze nawilża, chociaż z łokciami i kolanami do końca nie daje sobie rady, więc stosuję na nie dodatkowo inne produkty. Po aplikacji zauważyłam, że skóra staje się w dużym stopniu wygładzona, delikatna i promienna.
Balsam szybko wchłania się w skórę. Nie klei się, nie pozostawia tłustej warstwy ani nie powoduje podrażnień.



Skład:


Jeżeli lubicie słodkie, pełne magii balsamy do ciała musicie go wypróbować! :))


Cena: 12,05 zł / 300 ml

Balsam można kupić tutaj.

Jeżeli chcecie na bieżąco śledzić wydarzenia związane z produktami APN Cosmetics, 
zachęcam do odwiedzenia i polubienia ich strony na Facebooku.



Pozdrawiam,
M. 

niedziela, 18 maja 2014

WAX - szampon głęboko oczyszczający włosy ciemne.


Cześć!

Dziś zaprezentuję Wam szampon, który otrzymałam w ramach współpracy z firmą Pilomax z okazji spotkania blogerek w Puławach. Jako, że byłam jedną z organizatorek a produkt bardzo mnie ciekawił, testowanie zaczęłam nieco wcześniej niż pozostałe uczestniczki i dziś właśnie przychodzę do Was z recenzją. Przyznam, że nigdy przedtem nie miałam okazji próbować szamponu WAX - dlatego nie mogłam się doczekać jego pierwszego użycia. Szampon głęboko oczyszczający przeznaczony jest do włosów ciemnych i zniszczonych. Nie zawiera parabenów i silikonów. 

W skład serii wchodzi dodatkowo maska i odżywka w sprayu bez spłukiwania.

Pilomax ma swojej ofercie również produkty głęboko oczyszczające przeznaczone do włosów jasnych.


Opis producenta:
WAX szampon przeznaczony jest do mycia włosów i skóry głowy bezpośrednio przed zastosowaniem maski WAX. Usuwa silikony pozostawione przez praparaty pielegnacyjne (szampony i odżywki codziennego użytku) oraz substancje chemiczne z pianek, lakierów i innych środków stylizujących. Otwiera łuski włosa umożliwiając masce głeboką penetrację i wnikcięcie składnikom odżywczym maski w głąb włosa. Z wyników badań aplikacyjnych wynika, że ponad połowa badanych kobiet uważa, że szampon oczyszczajacy WAX ma lepsze właściwości niż inne tego typu produkty stosowane wcześniej. 



Szampon znajduje  się w plastikowej butelce, z otwieranym "na klik" wieczkiem, o pojemności 200 ml. Posiada półpłynną, żelową konsystencję. W opakowaniu kolor szamponu jest zielony, natomiast po wyciśnięciu jest on raczej transparentny i lekko perłowy. Ma specyficzny, przyjemny dla nosa, świeży zapach, który kojarzy mi się z wiosną i zielenią. 


Niewielką ilość preparatu (około 1/2 łyżki) należy nanieść na zwilżone włosy i delikatnie a za razem dokładnie wmasować w skórę głowy i włosy. Szampon bardzo ładnie się pieni i idealnie zmywa wszystkie zanieczyszczenia z włosów. Codziennie używam lakieru i naprawdę świetnie radzi sobie z jego zmyciem. Często inne szampony nie radziły sobie z tym.


Z łatwością się spłukuje. Nie obciąża ani nie plącze włosów. Nie powoduje również podrażnień, łupieżu ani swędzenia skóry. Po wysuszeniu włosy są odżywione, błyszczące i pełne blasku. Mam wrażenie, że dłużej utrzymują świeżość. Nadaje się do częstego stosowania. Jest wydajny.
Według producenta produkt przeznaczony jest do stosowania przed maskami, jednak uważam, że sam również sprawdza się fantastycznie.

Szampon jest przebadany dermatologicznie. Jest bezpieczny dla wrażliwej skóry głowy. Nie ma w swoim składzie parabenów ani SLS.


Skład:
Aqua (Water), Sodium Laureth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Cocamide DEA, Glycol Stearate, Panthenol (Pro Vitramin B5), Polyquaternium 7, Glycerin, Disodium EDTA, Citric Acid, Sodium Chloride, Parfum (Fragrance), Benzyl Alcohol, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Linalool, Hexyl Cinnamal, Butylphenyl Methylpropianol,Benzyl Salicylate,CI 19140, CI 42090.


Jeżeli ktoś potrzebuje łagodzącego szamponu, który oczyści włosy ten produkt będzie dla niego idealny:)
Polecam!!!


Cena: 21,80 zł / 200 ml

a można go kupić tutaj :)



Znacie? Lubicie?


Pozdrawiam,
M.

sobota, 17 maja 2014

Blaszka do stempelków - pierwsze starcie :)

Cześć!

Jakiś czas temu kupiłam blaszkę do stempelków, która przeznaczona jest do zdobienia paznokci. Moje pierwsze zetknięcie nie było łatwe i przyznam, że się poddałam i z efektu nie byłam zadowolona. Teraz wychodzi mi coraz lepiej ale do ideału jeszcze "trochę" brakuje ;) 


Blaszka jest solidnie wykonana z tworzywa przypominającego metal, aczkolwiek nie mam pojęcia co to za tworzywo:) Z łatwością aplikujemy na nią lakier i za pomocą plastikowej "szpachelki" usuwamy nadmiar emalii. "Szpachelka" nie rysuje powierzchni blaszki.  Bez problemu zmywamy zmywaczem do paznokci pozostały na niej lakier. Jeżeli dobrze pamiętam zapłaciłam za nią w promocji 5 zł - także cena jest przyzwoita:)



Do zdobienia użyłam motywu delikatnych kwiatów. 
A oto efekt :)


Wbrew pozorom stempelkowanie nie jest takie łatwe. Starałam się, chociaż nie wiem czy to widać ;)



Pozdrawiam,
M.

piątek, 16 maja 2014

Szaraczek Paesiak nr 48


Cześć!

Na dworze szaro, buro i deszczowo - dlatego myślę, że mój dzisiejszy post będzie adekwatny do pogody. Zaprezentuję Wam szaraczka od PAESE, który również należy do serii o przedłużonej trwałości. 
Jak już zapewne wiecie uwielbiam te lakiery za całokształt! Mam ich jeszcze kilka do zaprezentowania na blogu także jeżeli jesteście zainteresowane pozostałymi odcieniami zachęcam do śledzenia moich wpisów :)


Opis producenta:
Formuła podwójnie kryjąca, szybkoschnąca i superbłyszcząca. Zapewnia łatwą aplikację i spójną konsystencję. Nanocząsteczki ceramiczne przedłużają trwałość i stabilność koloru nawet po długim czasie noszenia.


Lakier znajduje się w zgrabnej buteleczce o pojemności 9 ml. Posiada bardzo dobrze wyprofilowany pędzelek, który ma odpowiednią długość, grubość i wielkość włosia. Dzięki niemu z łatwością dotrzemy do każdego zakamarka paznokcia, nie brudząc przy tym skórek.


Konsystencja nie jest zbyt gęsta ani zbyt rzadka. Już po nałożeniu jednej warstwy pięknie kryje a dwie to ideał. Świetnie pokrywa płytkę paznokcia i nie ma żadnych przebłysków. Podczas aplikacji nie tworzy smug. Szybko wysycha i utrzymuje się na paznokciach około 5 dni. Nie odpryskuje. Z łatwością się zmywa, nie odbarwia płytki ani jej nie wysusza. 


A na paznokciach prezentuje się tak:)
Muszę przyznać, że kolor mnie urzekł - jest nietypowy :)

Cena: 15,90 zł / 9 ml


A Wam jak się podoba?

Pozdrawiam,
M.

czwartek, 15 maja 2014

Spotkanie blogerek w Puławach - część II sponsorzy :)

Cześć!

Recenzja już była, teraz nadszedł czas na wspaniałe upominki od naszych sponsorów. Będzie co testować, ponieważ większość preparatów jest dla mnie nieznana. Czekajcie więc na recenzje, bo naprawdę jest co opisywać :)

Emocje po spotkaniu opadają. Bardzo się cieszę, że wszystko wyszło dobrze, bo przyznam, że miałam "lekki" stres czy wszystko pójdzie jak należy... Teraz wiem, że był bezpodstawny ale chyba mam to we krwi  i tak już musi być zawsze u mnie ;)

Nie przedłużając... Oto upominki, które otrzymałam od wspaniałych sponsorów :)








  












A oto nasi sponsorzy, którym bardzo dziękuję za tak wspaniałe upominki :)





Mój prezent, który wylosowała dla mnie Karolina na loterii przeprowadzonej przez Panią Barbarę z firmy Coloris. Jest nim serum i tusz do rzęs INVECO - jestem strasznie ciekawa jego działania!



A tutaj moje zdobycze z wymianki kosmetycznej:)





Pozdrawiam,
M.

niedziela, 11 maja 2014

Spotkanie blogerek w Puławach 10.05.2014 - relacja :)


Cześć!

10 maja 2014 roku po raz kolejny odbyło się spotkanie blogerek urodowo-kosmetycznych. Tym razem miało ono miejsce w Puławach. Lokal był "trochę awaryjny"  i luksusów ciężko się tam dopatrywać ale mimo wszystko atmosfera była wesoła i bardzo miła. Dotarcie nie miejsce nie należało do łatwych, jednak kobietom z tak wspaniałą intuicją się udało :) Miałam okazję poznać kilka nieznanych mi dotąd dziewczyn i mam nadzieję, że uda nam się jeszcze nie raz spotkać :)





Na samym początku spotkania miałyśmy okazję gościć przesympatyczną Panią Dagnę z firmy Soraya. Jej osoba nigdy nas nie zawodzi i w miarę możliwości zawsze stara się zjawić i zaprezentować nowości kosmetyczne firmy, w której pracuje.



Najpierw zapoznałyśmy się z preparatami do higieny intymnej Lactissima, które przeznaczone są dla szerokiego grona odbiorców.

Cała linia zawiera 6 produktów:
- ciąża i połóg
- dla aktywnych
- menopauza
- świeżość
- ukojenie
- delikatnoś

Następnie posłuchałyśmy wykładu na temat produktów z serii Body Diet 24, które zaskakują wspaniałymi wynikami osób testujących.

Cała linia zawiera 4 produkty:
- balsam do ciała wyszczuplenie i ujędrnienie
- serum do ciała antycellulit i wyszczuplenie
- serum do ciała zapobiegające rozstępom
- krem do biustu ujędrnianie i modelowanie



Mogłyśmy powąchać powyższe produkty :)





Otrzymałyśmy również wspaniałe prezenty :)






Naszym kolejnym gościem była Pani Barbara z firmy Coloris, która wygłosiła naprawdę wyczerpujący i szczegółowy wykład. Firma ta od niedawna istnieje na polskim rynku i cały czas się rozwija. Jest producentem takich marek jak Laura Conti, Velvetic i Inveo. Laura Conti w swojej ofercie ma bardzo szeroką gamę produktów do pielęgnacji ust, paznokci, dłoni i stóp. Velvetic zaś zaopatruje konsumenta w kremy oraz woski do depilacji, a Inveco pielęgnuje nasze rzęsy. 



Domyślam się, że większości z Was powyższe marki nie są znane dlatego zachęcam do zapoznania się z ich asortymentem :) 






Polecam także zajrzeć do sklepu online :)

Produkty tych marek (aczkolwiek nie wszystkie) możemy spotkać w Rosmannie i Drogerii Natura.


Od Pani Barbary otrzymałyśmy bardzo interesujące produkty do testowania :)
Żeby było ciekawiej, każda znalazła w paczce co innego :)






A żeby było ciekawiej zorganizowane zostało losowanie, w którym czterech szczęśliwców mogło wygrać dodatkowe produkty do testowania, tj. 2 x Inveco serum + tusz do rzęs i 2 x Inveco tusz do rzęs. Znalazłam się w gronie szczęśliwców dzięki Karolinie i będę testowała serum! Jestem bardzo ciekawa efektów ! :)



Zrobiłyśmy wymiankę kosmetyczną :)






Wręczyłam razem z Marzeną prezenty od sponsorów :)



















Pani Dagnie, Pani Barbarze oraz wszystkim dziewczynom bardzo dziękuję za przybycie :) Wykłady i atmosfera były wspaniałe! Mam nadzieję, że będziemy miały okazję się jeszcze spotkać :)



Pozdrawiam,
M.