czwartek, 28 stycznia 2016

Złuszczająca maska do stóp L'biotica.

     W zimie, bardzo często, pielęgnacja stóp przechodzi na drugi plan, przez co z skóra staje się zgrubiała, szorstka i nieprzyjemna w dotyku. Osoby, które mają stojącą pracę są narażone na szybsze rogowacenie naskórka, tak właśnie jest w moim przypadku. Dlatego postanowiłam odpowiednio wcześniej zadbać o stopy z "niewielką" pomocą złuszczającej maski do stóp. Jeżeli jesteście ciekawi jak się sprawdziła, zapraszam do przeczytania opinii. 




Co o produkcie mówi producent?

Złuszczająco-peelingująca maska na stopy, w postaci skarpet, wypełnionych aktywnie działającym płynem. 
Profesjonalny zabieg do samodzielnego wykonania w domu.

DZIAŁANIE:
- Maska na bazie aktywnych kwasów roślinnych skutecznie usuwa martwy, zrogowaciały naskórek.
- Normalizuje cykl złuszczania, wspomaga odnowę, regeneruje i intensywne wygładza skórę stóp
- Regularnie stosowana zapobiega powstawaniu silnych zrogowaceń.

Maska na bazie aktywnych kwasów roślinnych skutecznie usuwa martwy naskórek, odciski oraz wszelkie zgrubienia i zrogowacenia skóry stóp.
Oprócz działania złuszczającego maseczka pielęgnuje i regeneruje skórę stóp dzięki zawartości mocznika, ekstraktu z owoców papai oraz cytryny. Wyciąg z rumianku delikatnie koi świeżo złuszczoną i odnowioną skórę. 
Po kuracji złuszczającej stopy są idealnie gładkie, miękkie i delikatne.

Odciski i zrogowacenia zaczynają złuszczać się od 4 do 10 dni po użyciu.  W trakcie zabiegu nie należy używać pumeksu, tarki oraz innych środków do usuwania odcisków. Długość procesu złuszczania zależeć będzie kondycji skóry stóp przed zabiegiem. 

Dla utrzymania efektu gładkich stóp zabieg można powtórzyć co 30 dni.

Ważne: Produkt do użytku zewnętrznego. Używać tylko zgodnie z instrukcją nie częściej niż co 25 dni. Nie stosować na podrażnioną lub oparzoną skórę. Przechowywać w miejscu niedostępnym dla dzieci. Używać bezpośrednio po otwarciu opakowania.
Ze względu na zawartość aktywnych kwasów, nie zaleca się stosowania produktu w trakcie ciąży.

Sposób użycia:
1. Umyj i osusz stopy.
2. Przetnij opakowanie wzdłuż przerywanej linii. Włóż stopę. Dla lepszego efektu i komfortu zaleca się założyć dodatkowo bawełniane skarpetki.
3. Pozostaw na stopach od 60 do 90 min, zależnie od kondycji stóp.
4. Usuń maskę i zmyj pozostałość płynu ciepłą wodą. Obumarły naskórek zacznie się złuszczać po ok 4-5 dniach.
Przeznaczone do jednorazowego użycia. Rozmiar uniwersalny.



Moja opinia:

Maska znajduje się w białej saszetce, którą wyciągamy z eleganckiego tekturowego opakowania, gdzie znajdują się wszystkie niezbędne informacje odnośnie działania i użytkowania produktu, oraz skład i termin ważności.

Po otworzeniu saszetki naszym oczom ukazuje się transparentna folia, na której dostrzec możemy zielone stopy, co dokładniej informuje nas, że produkt przeznaczony jest właśnie dla nich.



Skarpety mają rozmiar uniwersalny - będą pasowały zarówno na małą jak i naprawdę dużą stopę. Ja się w nich "topiłam", dlatego też, by było mi wygodniej, dodatkowo założyłam na nie przylegające bawełniane skarpety oraz kapcie. Maska jest obficie nawilżona i nie ma mowy, by płyn wysechł podczas jej noszenia. Producent sugeruje, że produkt możemy pozostawić na stopach przez 60 - 90 min. W moim przypadku był to ten dłuższy czas. Bez problemu mogłam się w nich poruszać, jednak postanowiłam, że trochę sobie odpocznę - każdemu się należy odrobina relaksu:) Po upływie wyznaczonego czasu zmyłam pozostały płyn ze stóp. Były pomarszczone tak, jak bym za długo siedziała w wodzie. Efekt złuszczania nastąpił dość późno, bo po 7 dniach. Skóra łuszczyła się przez około 2 tygodnie ale mi to nie przeszkadzało, gdyż jest zima i nie muszę ich pokazywać;) Zwykłe podkolanówki kamuflują łuszczenie w 100%. Po całkowitym złuszczeniu zgrubiałego naskórka, moje stopy stały się bardzo delikatne, miękkie i gładkie a odciski (mam niewielkie) w znacznym stopniu się zmniejszyły. Produkt mnie nie uczulił ani nie wywołaj jakiejkolwiek negatywnej reakcji ze strony skóry.

Maskę polecam, jest świetna!  




Skład:
Alcohol, Aqua, Propylene Glycol, Lactic Acid, Isopropyl Alcohol, Urea, Glycolic Acid, Betaine, Anthemis Nobilis Flower Extract, Citrus Limon (Lemon) Fruit Extract, Carica Papaya (Papaya) Fruit Extract, Pyrus Malus (Apple) Fruit Extract, Citrus Aurantium Dulcis (Orange) Fruit Extract, Triclosan, Salicylic Acid, Menthol, PEG-60 Hydrogenated Castor Oil, Disodium EDTA, Parfum



* Zastanawiałam się czy dołączyć zdjęcia łuszczącej skóry, jednak uznałam, że będą trochę niesmaczne.



Cena: około 14 zł / 1 para (40 g)

wtorek, 26 stycznia 2016

Ciało otulone zapachem zmysłowej wiśni.


     Uwielbiam różnego rodzaju kosmetyki zapachowe! Mój nos jest bardzo wyczulony zarówno na aromaty przyjemne jak i niestety te mało atrakcyjne... Mowa będzie na całe szczęście o tych pierwszych. Dziś opowiem o produkcie, który całkowicie mnie urzekł pod każdym względem. Mowa o maśle do ciała z firmy Bielenda - zmysłowa wiśnia. Wiśnia to jeden z moich ulubionych zapachów, chociaż nie... to mój numer 1 :) Zapraszam do zapoznania się z produktem :)



Co o produkcie mówi producent?

Aksamitnie kremowe Masło do ciała o zapachu ZMYSŁOWEJ WIŚNI to idealny sposób na poprawę wyglądu i kondycji skóry. Pojemność 200 ml.

Działanie:
Masło zostało wzbogacone o OLEJ Z CZARNEJ PORZECZKI o silnych właściwościach regenerujących, przeciwstarzeniowych i ochronnych na skórę. Dodatkowa zawartość EKSTRAKTU Z WIŚNI oraz BETAINY wyraźnie poprawia wygląd skóry, nawilża ją i rewitalizuje. Masło kompleksowo pielęgnuje ciało, aktywnie regeneruje naskórek, uelastycznia go, przywraca mu wyjątkową miękkość i gładkość. Intensywny zapach zmysłowej wiśni poprawia samopoczucie i nastraja pozytywnie.

Efekt:
Podaruj swojej skórze owocową pielęgnację i uczyń swoje ciało pięknym, pachnący, zmysłowym i bardzo apetycznym.

Stosowanie:
Masło wmasować w skórę całego ciała. Do stosowania całorocznego.


Moja opinia

Masło opakowane jest w białe plastikowe pudełeczko, dodatkowo zabezpieczone złotkiem, z odkręcanym wieczkiem. Dzięki takiej formie otwierania, możemy z łatwością nabrać odpowiednią ilość kosmetyku, zobaczyć ile zostało nam do jego końca, a także wykorzystać go w pełni - gdyż bez problemu obcieramy ścianki palcem. Producent dostarcza nam 200 ml produktu o lekkim, różowym zabarwieniu. Konsystencja jest typowa taka jak we wszystkich masłach powinna być - gęsta. Rewelacyjnie rozprowadza się po ciele. Szybko się wchłania nie tworząc przy tym lepkiego filmu na skórze. Skóra jest nawilżona, a efekt ten utrzymuje się przez cały dzień. Ma słodki, przyjemny zapach wiśni. Dla mnie jest cudny - taki do schrupania:) Towarzyszy mi przez kilka godzin. Produkt jest wydajny. Nie spowodował reakcji alergicznej ani podrażnień na mojej skórze.




Skład:



Cena: około 15 zł / 200 ml
(w promocji można upolować za 8,99 zł)


Jeżeli chcecie poznać więcej wiśniowych kosmetyków zapraszam na recenzje:
B&BW Japanesse Cherry Blossom - balsam
B&BW Japanesse Cherry Blossom - mgiełka






poniedziałek, 25 stycznia 2016

Biovax NutriQuick - keratyna i jedwab - odżywka bez spłukiwania.


     Czy są tu jakieś posiadaczki długich włosów? Jeżeli tak, na pewno wiecie, jak ciężka jest ich odpowiednia pielęgnacja. Ja po każdym myciu włosów, poza maską do spłukiwania i serum na końcówki, używam odżywkę bez spłukiwania. Bardzo cenię sobie produkty z firmy Biowax z serii NutriQuick - są to dwufazowe odżywki. Jakiś czas temu opisywałam wariant z olejami naturalnymi, dziś będzie to keratyna i jedwab. Jak się sprawdziła? Zapraszam do przeczytania recenzji.



Co o odżywce mówi producent?

Nowa odżywka Biovax NutriQuick powstała w wyniku intensywnych prac laboratoryjnych, których celem było osiągnięcie unikalnej synergii dwóch kluczowych dla kondycji włosów działań: odżywiania i pielęgnacji, zamkniętych w dwufazowej formule. 

Komponenty odżywki mieszają się tuż przed nałożeniem na włosy, przez co zachowana zostaje integralność składników aktywnych. Dzięki lekkiej formule Biovax® NutriQuick nie obciąża włosów.


FAZA ODŻYWIANIA

Włosy, aby prawidłowo funkcjonować, potrzebują odpowiednich substancji odżywczych dostarczanych we właściwych proporcjach. Odżywianie włosów warto wspomagać stałą zewnętrzną suplementacją. Wnikliwa analiza budowy i fizjologii włosów pozwoliła opracować piramidę NutriQuick™ - Zrównoważoną dietę włosa, zawierającą kompleksowy zestaw witamin i minerałów, lipidów, protein oraz cukrów, niezbędnych dla prawidłowego odżywienia włosów, zachowania ich zdrowia i dobrej kondycji.


- Witaminy i Minerały (zawartość 752µg/200ml odżywki) - A, D, E, C, B1, B2, B6, B12, B17, panthenol, niacyna, kwas foliowy, inozytol, siarka, krzem, potas, magnez, wapń, żelazo, fosfor, mangan - regulują i wspomagają prawidłowy przebieg procesu odżywiania włosów. Wzmacniają włókna, dodając im sprężystości, siły oraz witalności. Poprawiają rozczesywanie włosów i ułatwiają ich układanie.

- Lipidy (zawartość 511µg/200ml odżywki) – w postaci kwasów omega 6 i 9 zawartych w drogocennym oleju z pestek moreli – pełnią funkcję ochronną, uzupełniając niedobory w cemencie międzykomórkowym. Skutecznie go uszczelniają, dzięki czemu włos staje się bardziej odporny na niszczące działanie zabiegów fryzjerskich i wysokiej temperatury. Wygładzają włosy, zmniejszają ich porowatość, nadają im przyjemnej miękkości.

- Proteiny (zawartość 56µg/200ml odżywki) – naturalny kolagen oraz białka i aminokwasy z mleczka pszczelego właściwe dla budowy chemicznej włosa – wypełniają ubytki we włóknach włosowych, reperując i wzmacniając ich strukturę. Zmniejszają łamliwość i skłonność do rozdwajania. Nadają piękny, zdrowy połysk.

- Cukry (zawartość 43µg/200ml odżywki) –w postaci glukozy i fruktozy pochodzące z mleczka pszczelego – dostarczają komórkom włosów substancji energetycznych, wiążą wodę w keratynie, ograniczając jej migrację i odparowywanie, utrzymując optymalny poziom nawilżenia.


FAZA PIELĘGNACJI

Keratyna i Jedwab, aminokwasy i proteiny zespołu białkowego Pro2Kéra Silk, wykazują silne powinowactwo do powierzchni włosa, reperując uszkodzenia strukturalne zarówno zewnętrzne, jak i powstałe w głębszych warstwach włókna, na poziomie rdzenia. Zawarte w Fazie Pielęgnacji, pozwolą w pełni wydobyć piękno, powab i zmysłowość Twoich włosów oraz odzyskać ich całkowitą równowagę.



Moja opinia

Odżywka znajduje się w plastikowym opakowaniu o pojemności 200 ml. Całość opakowana jest w estetyczne, kartonowe pudełeczko w kolorystyce niebiesko-srebrno-białej. Przed użyciem należy ją wstrząsnąć, by dwie fazy płynów się ze sobą zmieszały. Po wymieszaniu ma biało-mleczny kolor, co można zaobserwować na poniższych zdjęciach. Posiada wygodny w użyciu atomizer, dzięki, któremu z łatwością aplikujemy produkt na włosy. Należy jednak pamiętać, że ręce nie mogą być tłuste, bo produkt będzie nam się wyślizgiwał z rąk. Rozpyla się równomierną mgiełką. Podczas tej akcji rozchodzi się subtelny, delikatny  i przyjemny dla nosa zapach odżywki. Według mnie trochę przypomina aromat kremu Nivea.

Produkt rozpylam na wilgotne włosy po każdym ich myciu, czyli codziennie. Zdecydowanie ułatwia rozczesywanie. Po wysuszeniu włosy są pięknie odżywione, nawilżone, lśniące i sypkie. Są zdrowsze, mniej łamliwe i nie rozdwajają się. Nie obciąża ani nie powoduje wcześniejszego przetłuszczania się.
Odżywkę używam już dłuższy czas i jestem z niej zadowolona. To mój numer 2 spośród ulubionych - pierwsze zajmują oleje naturalne (argan + makadamia + kokos). Śmiało mogę ją polecić nawet wymagającym osobom. Jest naprawdę skuteczna.




Skład:
Aqua, Cyclopentasiloxane, Glycerin, Betaine, Silk Amino Acids, Hydrolyzed Silk, Hydrolyzed Keratin, Royal Jelly, Prunus Armeniaca Kernel Oil, Collagen, Panthenol, Lactic Acid, Polyquaternium-16, Parfum, Phenyl Trimethicone, Cetyl PEG/PPG-10/1 Dimethicone, Cetrimonium Chloride, Tetrasodium EDTA,  Methylisothiazolinone, Sodium Sulfate, Sodium Chloride, Sodium Hydroxide, Limonene, Hexyl Cinnamal, Benzyl Salicylate, Butylphenyl Methylpropional, Geraniol, Linalool, C.I. 42090


Cena: około 18,99 zł / 200 ml


Znacie odżywki NutriQuick?
Jak się u Was sprawdziły?


sobota, 23 stycznia 2016

Mięciutkie PIZZERINKI na cieście drożdżowym.


     Dziś przychodzę do Was z szybkim i bardzo łatwym przepisem na przepyszne pizzeriny na cieście drożdżowym. Ich wykonanie zajmuje naprawdę mało czasu,a po ich upieczeniu mamy mnóstwo przyjemności z jedzenia. Z podanych niżej proporcji wychodzi ich dość sporo, więc jeśli będziecie je robić np. na dwie osoby, to sugeruje zmniejszyć porcję o połowę. Składniki te spokojnie starczają na 2 dni dla czterech osób :-) Mam sporo łasuchów, więc u mnie cieplutkie pizzerinki zostały szybko "sprzątnięte", co tylko potwierdza jak smaczne wychodzą  :-)




Składniki na ciasto:
  • 1 kg mąki
  • 0,5 litra ciepłej wody (ale nie gorącej)
  • 1 łyżka margaryny lub masła
  • 1 jajko (jeżeli jest małe to 2)
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 50 g drożdży
  • 1 płaska łyżka cukru

Dodatkowo na farsz: (ilość według podobań)
  • ser żółty (ja użyłam sera Salami)
  • cebula
  • oliwki
  • ogórek kiszony
  • pieczarki (surowe)
  • kiełbasa

Do posypania:
  • bazylia i/lub oregano

Wykonanie:
  1. Drożdże rozpuszczamy w ciepłej wodzie z cukrem i solą.
  2. Do misy wsypujemy mąkę, wbijamy całe duże jajo, dodajemy margarynę lub masło i na końcu wlewamy rozczyn drożdżowy.
  3. Zagniatamy jednolite, sprężyste ciasto do momentu, kiedy nie będzie nam się kleiło do rąk. W razie potrzeby, jeżeli będzie zbyt lepkie, możemy dodać mąkę.
  4. Wyrobione ciasto przykrywamy ściereczką i odstawiamy do wyrośnięcia na 30 min - 1 h. 
  5. Z wyrośniętego ciasta odkrawamy kawałki wielkości piłki do pingponga i rozwałkowujemy na cienkie placuszki (mogą być grubsze jeżeli ktoś woli).
  6. Każdy placuszek przyrządzamy serem i dodatkami według upodobań.
  7. Wkładamy do rozgrzanego piekarnikaz termoobiegiem i pieczemy w temp 250oC przez około 10-12 minut do zarumienienia brzegów.





Smacznego! :-)



niedziela, 17 stycznia 2016

Kąpiel o zapachu trawy cytrynowej i werbeny.


     Pewnie większość z Was wie, jak bardzo cenię sobie, poza dobroczynnym działaniem kosmetyku, jego walory zapachowe. Jako, że jestem osobą, która ma bardzo dobry węch, trudno by mi było używać produktów, krótko mówiąc "śmierdzących". Nie dających mi satysfakcji podczas ich stosowania. Dziś przychodzę do Was z recenzją pięknie pachnącej soli kąpielowej Green Pharmacy, o aromacie trawy cytrynowej i werbeny, która umila mi wieczorne kąpiele swoją cudowną cytrusową wonią. 



Opis producenta:
Aromatyczna kąpiel z naturalnymi biopierwiastkami to doskonały sposób na relaks, wzmocnienie organizmu i piękną skórę. Słynna czysta sól kłodawska, bogata w makro i mikroelementy: magnez, potas, cynk, jod wapń, żelazo, regeneruje i odświeża. Olejek z werbeny działa kojąco i łagodząco na skórę, pomaga jej w regeneracji. Olejek z trawy cytrynowej doskonale odświeża i daje przyjemne uczucie orzeźwienia. Zapach kąpieli dostarcza dodatkowej przyjemności.

Sposób użycia:
Rozpuścić 100 d sp;o w wannie z ciepłą wodą. Kąpiel powinna trwać około 15-20 minut, po czym należy spłukać ciało czystą wodą.



Sól znajduje się w plastikowym, lecz bardzo solidnie wykonanym słoiczku z zakręcanym wieczkiem, który mieści w sobie 1300 g produktu. Opakowanie jest transparentne, więc z łatwością dostrzeżemy zieloną barwę kryształków soli. Wieczko słoika nie jest dodatkowo zabezpieczone folią czy pazłotkiem (w niektórych regionach Polski podobno mówi się "sreberkiem" ;-) ). Etykieta została starannie wykonana. Wszystko jest jasne i klarowne - możemy na niej odnaleźć najważniejsze informacje dotyczące działania i sposobu użycia, skład a także datę ważności.  
Po zdjęciu nakrętki, już z daleka, unosi się piękny zapach trawy cytrynowej i jest to dominator jeśli chodzi o aromat, gdyż werbeny praktycznie w ogóle nie czuć. Mnie to bardzo pasuje. Sól praktycznie całkowicie się rozpuszcza. Barwi wodę na zielono-żółty kolor. Intensywność zapachu znacznie się zmniejsza ale mimo wszystko jest wyczuwalny i naprawdę można się przy nim odprężyć. Po 15 minutach kąpieli moja skóra staje się przede wszystkim odświeżona i orzeźwiona, a dodatkowo delikatnie nawilżona i ukojona. Produkt starcza na 13 kąpieli.


Skład:



Warianty zapachowe:
- róża piżmowa i zielona herbata
- miód i rooibos
- lotos i jaśmin
- rozmaryn i lawenda
- olejek arganowy i figi
- trawa cytrynowa i werbena 


Cena: około 11 zł / 1300 g


Znacie ten produkt?
Czy przypadł Wam do gustu?


czwartek, 7 stycznia 2016

LIRENE nawilżająco-odświeżający żel do mycia twarzy.


Bardzo ważnym elementem higieny twarzy jest jej oczyszczanie. Najlepiej robić to dwa razy na dobę - rano i wieczorem. Istotne jest, by dobrać odpowiedni produkt dopasowany do potrzeb naszej skóry. Już jakiś czas temu miałam okazję poznać nawilżająco-odświeżający żel do mycia twarzy z Lirene. Jeżeli jesteście ciekawi jak się u mnie sprawdził, zapraszam do lektury.

Opis producenta:
To właściwy kosmetyk dla Ciebie, jeśli masz skórę normalną lub mieszaną i oczekujesz, aby żel myjący skutecznie usuwał z twarzy wszelkie zanieczyszczenia, jednocześnie przywracając jej komfort nawilżenia. Żel zapobiega uczuciu suchości i 'ściągnięcia' skóry po umyciu. Kosmetyk odpowiedni dla skóry w każdym wieku. 
  • kompleks delikatnych substancji zmywających - łagodnie usuwa z twarzy makijaż i wszelkie zanieczyszczenia
  • wyciąg z lipy - łagodzi podrażnienia i przywracają skórze zdrowy wygląd
  • gliceryna - dostarcza skórze dodatkową dawkę nawilżenia
Twoja skóra jest idealnie oczyszczona i niewiarygodnie miękka. 



Żel opakowany jest w typową dla żeli do mycia twarzy tubkę z otwieranym wieczkiem o pojemności 150 ml. Na tylnej ściance możemy dojrzeć serię i datę ważności oraz skład. Produkt możemy z łatwością wycisnąć z opakowania, gdyż tubka jest miękka i elastyczna. Ma dość gęstą, żelową konsystencję w barwie błękitno-transparentnej. 

Od razu po otwarciu czuć delikatny kremowy zapach, który umila nam mycie twarzy. Aromat nie utrzymuje się długo - po spłukaniu ulatuje. Bardzo dobrze się pieni, dlatego wystarczy niewielka ilość żelu, by dokładnie oczyścić twarz. Dlatego mogę stwierdzić, że jest wydajny.

Po osuszeniu twarz jest oczyszczona, nawilżona, odświeżona, wygładzona i promienna. Oczywiście w celu wzmocnienia efektu, po jego użyciu, dodatkowo stosuję tonik i krem nawilżający. 

Dzięki nawilżająco-odświeżającemu żelowi do mycia twarzy Lirene moja skóra twarzy przestała się łuszczyć. Świetnie poradził sobie z wyregulowaniem poziomu jej nawilżenia. 


Skład:



Cena: około 14,99 zł / 150 ml


Polecam :)


wtorek, 5 stycznia 2016

Pyszne pierniczki.

Witam,

Dziś przychodzę do Was z przepisem na przepyszne pierniczki, które idealnie nadają się na na każdą okazję - nie tylko na święta. Są miękkie, puszyste, a ich smak na długo pozostaje w pamięci. Dodatkowym atutem jest to, że nic się nie dzieje, gdy długo poleżą, więc śmiało możemy zrobić sporą porcję. Ich wykonanie jest proste i szybkie. Zachęcam do wypróbowania przepisu:-)


PIERNICZKI
  

Składniki:
●    3 szklanki mąki
●    1/2 szklanki miodu
●    1/2 szklanki cukru pudru
●    1/2 kostki margaryny
●    1 łyżeczka sody
●    0,5 opakowania przyprawy do piernika
●    0,5 opakowania przyprawy korzennej
●    2 jajka do ciasta i 1 jajko do smarowania





Wykonanie:
  1. Miód podgrzewamy na małym ogniu i studzimy.
  2. Mieszamy wszystkie składniki sypkie i mieszamy. Następnie dodajemy jajko, margarynę i ostudzonym płynny miód.
  3. Zagniatamy ciasto (będzie trochę lepkie) i rozwałkowujemy na grubość 0,5 cm. 
  4. Wykrawamy odpowiednie formy, przenosimy na blachę wyłożoną papierem do pieczenia i wierzch smarujemy roztrzepanym jajkiem. 
  5. Pieczemy w temperaturze 180oC-200oC do momentu kiedy nam wyrosną (5-10 minut w zależności od grubości ciastek).



Smacznego! :-)




niedziela, 3 stycznia 2016

Sernik straciatella - bez pieczenia.

Witam Wszystkich w Nowym Roku!
Jako, że każdy Nowy Rok często wiąże się z nowymi postanowieniami, postanowiłam wrócić na mojego bloga. Fakt, nie było mnie dłuuuugo - ze względu na brak czasu. Teraz jednak postaram się zaglądać i bywać tutaj częściej:) 

Dziś przygotowałam dla Was przepis na bardzo smaczny i łatwy w przygotowaniu sernik straciatella, który nie wymaga pieczenia. Do tego jest bardzo smaczny i według mnie smakuje lepiej, niż nie jeden kupiony w cukierni. 


SERNIK STRACIATELLA

Składniki:
ciasteczkowy spód:
   ● 100 g herbatników
   ● 60 g masła

masa serowa:
   ● 1 kg sera na sernik z wiaderka
   ● 200 ml śmietany kremówki
   ● 100 g gorzkiej czekolady
   ● 100 g białej czekolady
   ● 3/4 szklanki drobnego cukru
   ● 3-4 płaskie łyżki żelatyny rozpuszczone
      w 1/3 szklanki gorącej wody


Wykonanie:
  1. Kruszymy herbatniki, dodajemy do nich roztopione masło i dokładnie mieszamy. Tak powstałą masą wykładamy dno tortownicy i średnicy 18 cm i wkładamy do lodówki na czas przygotowywania masy serowej.
  2. Czekolady drobno siekamy (najlepiej nożem do mięsa). Możemy trochę zostawić do dekoracji.
  3. Ser dokładnie miksujemy z cukrem. Dodajemy ubitą śmietanę kremówkę i posiekaną czekoladę.
  4. Żelatynę rozpuszczamy w wodzie i czekamy aż trochę przestygnie i dodajemy do masy, mieszamy.
  5. Gotową masę serową wylewamy do tortownicy i wkładamy na noc do lodówki.
  6. Następnego dnia, jeżeli chcemy, ciasto możemy udekorować bitą śmietaną i resztą posiekanej czekolady.
  7. Odkładamy do lodówki do "zastygnięcia".



Smacznego :-)